Kobiety, marzą o romantycznym pocałunku w deszczu. Mężczyźni, natomiast o deszczu.
***
Niedziela, 08:34.
No i siódmy dzień bez Leona, to już tydzień. Czy mnie to boli? Cholernie! A najbardziej ta odległość pomiędzy mną, a Violettą. Wiem, że przepraszała a ja mogłam jej wybaczyć...ale nie potrafiłam. I nadal nie potrafię. Zbyt mocno mnie zraniła, nawet bardziej niż Verdas. Przyjaźniłyśmy się od kąd miałyśmy po trzy latka, teraz mamy dwadzieścia dwa. Trudno mi teraz. Pokochałam ją jak siostrę! Zawsze mogłam na nią liczyć, zawsze potrafiła mi poprawić humor - wiedziała jak. I teraz tak po prostu, mam z nią przestać gadać? Teraz to zrozumiałam. Przez " miłość " można stracić wiele. Ach no i jeszcze jedno; przyjaźń jest ważniejsza od miłości, cenniejsza niż wszystkie bogactwa na świecie!
Słyszę dzwonek do drzwi, więc wygrzebuję się z łóżka i idę do drzwi. Patrzę przez wizjer, i widzę tam dwie osoby; Andresa, i Gery.
- Hej - mówię, i ich wpuszczam.
- Cześć - odpowiadają mi równocześnie.
- Słuchaj musimy ci powiedzieć coś ważnego, Fran - zaczyna Gery, ja daję znak że ma kontynuować.
- A więc...ja i Gery jesteśmy razem - dokańcza Andres, i obejmuje ramieniem Gery, ta się w niego wtuliła. Czuję dziwne ukłucie w sercu, ale nie wiem czym jest spowodowane.
- Ach, to świetna wiadomość - stwierdzam, i z trudnością się uśmiecham. Nie wiem dla czego, przecież za nim Leon ze mną zerwał, i jeszcze dziś rano, normalnie się uśmiechałam.
Andres pocałował krótko Gery, a ja znów poczułam te dziwne ukłucie w sercu. Cholera, co jest?
***
Gery i Andres, poszli dwie godziny temu. Jest dokładnie 12:00, więc mogę się czymś zająć. Biorę laptopa by sprawdzić maila, i facebooka.
Na facebooku, okazuje się że Violetta dodała parę nowych zdjęć. Parę z Leonem - płakać mi się chce:


I ze mną - ach...te wspomnienia:
I jedno grupowe:
Przez te nasze wspólne zdjęcia, chce mi się płakać. A po tych od naszej " Leonetty " - jak to nazwała ich Ludmiła, w komentarzu - chce mi się jeszcze bardziej!
Wchodzę na e-maila. Okazuje się że mam dwa maile.
Nadawca: Ludmiła Ferro
Odbiorca: Francesca Cauviglla
Temat: Szczęście.
Hejka, Francesca <3
I jak tam po rozstaniu z Verdasem? Chyba nie jest tak źle, co nie?
Słuchaj, wiem że Gery już ci o wszystkim powiedziała. Nie obrażaj się na nas! Nie chcieliśmy cię ranić. Ale i nie obrażaj się za to że, cieszymy się ze szczęścia Leonetty. Wiedz też że i tam mamy za złe Leonowi, że zakończył wasz związek w tak okropny sposób, i że cie zranił!
Ale zobaczysz jeszcze będziesz szczęśliwa, tak jak ja i Marco ;3
A tak w ogóle widziałaś zdjęcia Andery ( Andres + Gery ) na Facebooku? Słodcy są nie?
Twoja przyjaciółka, Ludmiła.
Nie wiem co mam jej odpisać, nie mam teraz do tego głowy. Później to zrobię.
Nie wiem dla czego, ale gdy czytam jacy to słodcy są Andres i Gery, znów czuję to dziwne ukłucie w sercu. O co tu chodzi?
Nadawca: Cassidy Reaves
Odbiorca: Francesca Cauviglla
Temat: Spotkanie
Hej, hej kuzyneczko!
Słyszałam o twoim zerwaniu z Leonem; DUPEK z niego! Jak się po tym czujesz?
Jestem akurat w Miami, może się spotkamy? Nie widziałyśmy się aż...dwa lata! Co ty na to?
Jak coś to odpisz, i napisz kiedy i gdzie.
Cas ;3
No i świetnie, będę miała z kim pogadać. Nie to że Gery i Andres są źli, ale oni są na randce. I na myśl o tym...znów to cholernie dziwne ukłucie i uczucie!
Nadawca: Francesca Cauviglla
Odbiorca: Cassidy Reaves
Temat: Re: Spotkanie
Och, oczywiście!
Musisz mi opowiedzieć jak tam było w Buenos Aires.
No ale niestety...będziesz musiała słuchać mojego żalenia się na Verdasa :c.
Dziś, o 13 w parku przy ulicy [...] - błagam, przyjdź punktualnie.
Ale to jest tak na poważnie! Ty lubisz się spóźniać; nawet dwie godziny.
Twoja kochana kuzyneczka, Francesca ;3
***
- Hej, Cas - mówię przytulając brunetkę.
- Cześć, kochana. Boże, jak ty wyrosłaś, i wyładniałaś, Francesca - stwierdza.
- Dziękuje, ty też - oznajmiam, posyłając jej promienny uśmiech, który odwzajemnia.
- To co, robimy sobie krótki spacerek, a potem idziemy do Starbucksa, i zdamy sobie relacje z tych dwóch lat. - proponuje, a ja skinięciem głowy zgadzam się na tą propozycję.
***
- No i wtedy Meghan oznajmiła, że ona i Nicolas mają zamiar wziąść ślub - dwudziesto pięcio latka, kończy historię o tym jak chłopak, jej najlepszej przyjaciółki - Keneddy - ją zostawił. Jest to o wiele gorsze, od tego co mi zrobił Leon. Ten idiota. O którym cały czas myślę, i nadal go kocham. Skoro on mnie nie kochał, to po co były te jego drogie prezenciki, te gesty, słodkie słówka i w ogóle? Przez to wszystko, teraz jest mi trudniej pogodzić się z naszym rozstaniem! Cały czas się łudzę, że przyjdzie do mnie z bukietem kwiatów, przeprosi, i znów będzie chciał ze mną być, ja się zgodzę, i dalej będziemy żyli długo i szczęśliwie. Niestety, to tylko moje złudzenia, sny, i marzenia - to się nigdy nie wydarzy. On kocha Violettę, i ich dziecko, a ja jego...!
- A tak a pro po, to czy ty przypadkiem nie zakochałaś się w tym Andresie co, Francesca? - pyta zaciekawiona brunetka. Ja? Zakochana w, Andresie? Co jej odbiło.
- No ciebie chyba coś! Ja, zakochana w Andresie? Tak zakochałam się w Andresie - odpowiadam, ironicznie.
- Oj, a niby jak wytłumaczysz inaczej te dziwne uczucie, i ukłucie w sercu? Hm...? Ty jesteś o niego zazdrosna! - stwierdza. A może ma rację? Może jestem zakochana w Andresie? Pff...co ja wygaduje! Ja nigdy się w nim nie zakocham, nawet jeśli bym chciała. Tak samo nigdy nie przestanę kochać Leona, i nigdy z nim nię będę.
***
No i znów wieczór, znów sama. Ach...jak ten dzień szybko mija, tak szybko jak wakacje!
" 20:56, Niedziela.
Drogi pamiętniku, minął siódmy dzień od zerwania mojego i Leona, i to tak cholernie boli!
Nie wiem dla czego, nie za bardzo cieszę się z tego powodu iż Andres i Gery - tak, ta Gery - są razem. Cassidy - moja kuzynka, która przyleciała tutaj do Miami, z Buenos Aires - sądzi że się w Andresie zakochałam, i to dla tego jestem zazdrosna. Ta...zazdrosna, zakochana...pff! Może ja i Adres, trochę zbliżyliśmy się do siebie ale bez przesady. Nie zakochałam się w nim. Ja nadal kocham Leona, chociaż tego nie chcę. Ale nie potrafię od tak go przestać kochać.
Okazało się że Ludmiła, Marco, Gery, Alex, Andres, Natalia, Diego, Camila, Maxi i Andres, wiedzieli o romansie...jak to nazwała Lu " Leonetty". Ach...no i na dodatek Leon, już wcześniej chciał ode mnie odejść, oni o wszystkim wiedzieli, a nawet za jego prośbą; przygotowywali mnie na to. Dowiedziałam się o tym wszystkim, od Gery - z którą nawet się zaprzyjaźniłam. Ale najbardziej zabolało mnie to, że Andres też o wszystkim wiedział! Jeju...może ja na prawdę się w nim zakochałam? "
Zamykam pamiętnik, idę do łazienki, załatwiam wieczorne czynności, i idę spać. Po paru minutach obracania się z boku na bok, zasypiam.
/•••/•••/
Hejo!
Jak widzicie kolejny rozdział!
Francesca, chociaż się tego wypiera, jak sądzi jej kuzynka; jest zakochana w Andresie.
Jak sądzicie?
Jest to prawda, czy raczej nie?
Okej, nie mam czasu na notkę!
Żegnam się z wami!
Next niestety około 12-16 wrzesień.
Pozdrawiam cieplutko, wszystkich moich czytelników ;3
~ Niki